Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash






Dostałem nie tak dawno krótkiego maila, którego fragment przytaczam: „Ok. kilkunastu miesięcy temu miałam pytanie dlaczego miesięcznik do mojego ulubionego kiosku w Kluczborku wędruje tak długo! Nie wiem kto jest jego dystrybutorem. Winnych pewnie znowu nie będzie”.
Wygląda mi na to, że „kowal zawinił, cygana powiesili”. Jak mamy odpowiedzieć na tak postawione pytanie? Nie znamy kiosków w Kluczborku, nie wiemy który z nich jest tym ulubionym autora wiadomości do nas... Ale nie o to chodzi.
Chodzi o to, że z chwilą przekazania jakiejś tam ilości egzemplarzy kolporterowi (każdemu) tracimy nad nimi jakąkolwiek kontrolę. Nie wiemy, dokąd one dalej wędrują i kiedy. Wyjątkiem jest tu „empik”, ponieważ spośród wszystkich kolporterów punktów sprzedaży ma najmniej, i stosunkowo łatwo je odszukać. Dlatego proszę nie mieć do nas pretensji za niedomagania dystrybucji, tym bardziej, że każdy z nich otrzymuje od nas nadział tego samego dnia, jeden pół godziny wcześniej, inny później, bo tak się złożyło, że wszyscy z nich magazyny mają w tym samym regionie miasta, kilka-kilkanaście minut drogi od siebie.

Przy okazji prosimy o zgłaszanie podobnych przypadków wcześniej, my nie jesteśmy w stanie wyłapać takich sytuacji, a warto interweniować.

Tak właśnie stało się z „empikiem” na krakowskim Rynku. Okazało się, że w ogóle nie nadzielano tam „Poznaj swój kraj”, i dopiero pozamykane galerie handlowe, „wyciągnęły” ten przypadek na światło dzienne.

A propos „koronawirusa”.
Tak się złożyło, że ostatni numer „Poznaj swój kraj” ukazał się w piątek, 13. marca, a już następnego dnia centra handlowe zostały zamknięte. Siłą rzeczy oddajemy do sprzedaży ten numer wyjątkowo późno, bo chcieliśmy „doczekać” lepszych czasów, czyli odblokowania sprzedaży. Doczekaliśmy się dopiero na początku maja, ale nie oznaczało to automatycznego oddania nowego numeru do druku, ponieważ chcieliśmy by z tego bieżącego „coś tam” się jednak sprzedało. Niestety, nie miało to dobrego wpływu na nasze opóźnienie wydawnicze, ale cóż? Alternatywą byłaby niemal zerowa sprzedaż, a to chyba jeszcze gorsze? Przynajmniej dla nas...

Niestety to jeszcze nie wszystko... Zakaz wyjazdów, wejścia do lasów, zamknięcie hoteli, restauracji „odciął” nas od dopływu nowych materiałów. Dopiero teraz sprawy się lekko unormowały, nie wiadomo jednak na jak długo, i jak to się odbije na pracy naszych autorów. Postanowiliśmy więc, biorąc to wszystko pod uwagę zmniejszyć ilość zaplanowanych wydań rocznika 2020 z ośmiu do sześciu, zachowując jednak ilość stron przeznaczonych do lektury. Ukażą się więc trzy potrójne numery i trzy pojedyncze, ale uwaga! Każdy będzie o objętości 100 stron plus okładki. Gorsze wiadomości dotyczą ceny pojedynczego egzemplarza. Niestety, będzie drożej, i to wyraźnie. Cena każdego numeru, niezależnie, czy pojedynczego, czy potrójnego będzie wynosiła 15,90 złotego.
Wiem, podwyżka jest bardzo duża. Ale podwyżki wokół nas wcale nie są mniejsze. Przykład? Cena wysyłki prenumeraty (znaczek) wzrosła z 1,60 do 4,00 złotych, czyli 150%, VAT z 5 do 8% - czyli o 62,5% i to w obie strony. Za sprzedaż otrzymujemy mniej, za to drukarni musimy płacić więcej, bo ich usługi (niezależnie od wzrostu cen papieru) także obłożone zostały 8% VAT-em, a nie 5%, jak to było wcześniej (a jeszcze z dziesięć lat temu w ogóle nie było VAT-u na czasopisma). Może powinniśmy byli podnosić ceny po złotówce, czy pół złotego co rok, czy pół roku, ale już za późno, by o tym decydować.
Co będzie z rokiem 2021 – jeszcze nie wiemy. A co, jeśli za dwa tygodnie pandemia nabierze tempa i znów sprzedaż zostanie wstrzymana?
Spróbujemy określić się z tym wraz z wydaniem pierwszego (potrójnego) numeru 2020 roku.
Na razie ceny za prenumeratę 2020 nadal pozostają bez zmian, ale już teraz ogłaszamy, że wraz z ukazaniem się pierwszego numeru 2020 roku wstrzymamy przyjmowanie prenumerat na ten rok.

I już kończę ze sprawami formalnymi, a zapraszam do Lądka-Zdroju, na zimową jeszcze wyprawę na Szrenicę, na wycieczkę rowerem po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, do jaskini w Mechowie, do Oblęgorka, do.... Do niektórych miejsc wejście może być jeszcze zamknięte, ale do innych – można już jechać!

Do zobaczenia na szlakach!
Paweł Cukrowski

 

„Poznaj swój kraj” - wpłaty

Od p. Izabeli, p. Jacka i p. Andrzeja i p. Rafała otrzymaliśmy wpłaty na konto na prenumeraty elektroniczne. Niestety wpłacający zapomnieli podać nam adresów mailowych do wysyłki. Jeśli czytacie Państwo ten artykuł – prosimy o kontakt.