Przewodnik Kazimierz Dolny
Bikeorient
Licznik odwiedzin:
Online:

Poczuj zew natury! „Czas żniw w skansenie”

fot. D. Krześniak

„Zboża pochyliły się już swe ciężkie od ukrytych w nich ziaren głowy. W pierwszych promieniach słońca, gdy poranne mgły zaczynały już z wolna opadać gospodarz wyszedł w pole. Zebrał w dłonie kilka kłosów, po czym roztarł je, by ocenić dojrzałość i suchość nasion. Z zadowoleniem pokiwał głową, stwierdziwszy, że w tym roku żniwa będą urodzajne. Kosy zostały już dobrze wyklepane, można więc było rozpocząć zbiory. Zgodnie z tradycją to on zżął pierwsze łodygi, a następnie ułożył je w znak krzyża na miedzy. Po nim na niwę ruszyli pozostali żniwiarze, zachowując odpowiedni odstęp, by sobie wzajemnie nie przeszkadzać. Sąsiedzi pracowali wspólnie, bowiem na skoszenie czekały już kolejne łany. Szli od wschodu na zachód, zgodnie z ruchem słońca. Pracowali tak aż do zmierzchu, z przerwą w południe na posiłek.” Tak właśnie wyglądały żniwa jeszcze na początku XX wieku. Mimo że był to czas intensywnych prac polowych, towarzyszyła im różnorodna obrzędowość. Gospodarze nie zapominali o obowiązkowych gestach i zwyczajach pochodzących nieraz jeszcze z tradycji przedchrześcijańskiej. Koszenie należało przerwać gdy słońce było w zenicie, by nie narazić się na bóle mięśni, a nawet paraliż. Zbiory stanowiły dla ludzi zamieszkujących dawną wieś moment wyjątkowy. Oto bowiem ich trud związany z orką i zasiewem przyniósł skutek w postaci pełnych kłosów.

fot. D. KrześniakMuzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, pragnąc przypomnieć bogatą i interesującą gamę tradycji oraz zajęć żniwnych zorganizowało imprezę plenerową „Żniwa w skansenie”. Jej najważniejszą częścią byłu pokazy związane ze zbiorami odbywające się na przylegających do zabudowań chłopskich polach, a także w stodołach. Zwiedzający zobaczyli jak wyglądało koszenie zboża sierpem, kosą i kosiarką konną. Spróbowali sami powiązać i ustawić stygi. Wzięli w dłonie cepy, a potem oczyścili tak wymłócone ziarno we wialni. Następnie zasiedli do żaren, by zmielić je na mąkę. Zobaczyli też jak działa kierat. Wydarzenie było świętem chleba. Na stoiskach wystawców ulokowanych na polanie przy skansenowskim amfiteatrze znalazł się szeroki wybór pieczywa tradycyjnego i obrzędowego, domowe wypieki, a także kwas chlebowy. W ich ofercie nie zabrakło również miodów, regionalnych potraw, napojów i ręcznie wykonanych ozdób i przedmiotów codziennego użytku. Dzieci najbardziej zainteresowały drewniane zabawki.

fot. D. KrześniakWystawy w zagrodach chłopskich w skansenowskiej wsi rzędówce odsłoniły codzienne zajęcia gospodarskie. Wśród nich wyrób masła w kierzance, tkanie, przędzenie na kołowrotku, ręczne pranie i maglowanie bielizny, kiszenie ogórków oraz odwirowywanie śmietany z pomocą centryfugi. Nie brakowało też przedstawicieli innych zawodów: kowala, plecionkarza, garncarza, szewca i młynarza. Można było zwiedzić wiatrak i zobaczyć jego mechanizmy od środka. Na muzealnej scenie wystąpił Zespół „Kurpanika-Cepelia” z Kadzidła w programie przybliżającym zwyczaje dożynkowe. Zgodnie z obyczajem panującym w Muzeum o godzinie 14 w kościele z Drążdżewa odprawiona została msza święta w intencji zwiedzających. Przez cały dzień po skansenowskiej drodze jeździły bryczki. Na padoku natomiast chętni mogli przejechać się w siodle. Impreza trwała od rana do późnego popołudnia. To znakomita okazja do odkrywania świata, który żyje jeszcze tylko we wspomnieniach dorosłych. Dla dzieci to inny świat. Warto go poznać, bo jeszcze jest tak blisko.

Jarosław Asztemborski
Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu