Przewodnik Kazimierz Dolny
Bikeorient
Licznik odwiedzin:
Online:


Akwedukt
Arkadia


Okładka 5 - 2017

Czymże byłby romantyczny ogród bez romantycznych ruin, w pobliżu których mogliby się spotykać zakochani i szeptać sobie czułe słówka? Nie mógł się bez nich obyć również park Heleny Radziwiłłowej w Arkadii.

W
śród wielu „antycznych” budowli znajdujących się w parku o pierwsze miejsce rywalizują dwa obiekty. Świątynia Diany oraz akwedukt właśnie. Zbudowano go w 1784 roku nad kaskadą rzeki Skierniewki. Za wzór służył jeden z akweduktów starożytnego Rzymu. O ile jednak tam tego typu budowla miała jakieś uzasadnienie praktyczne, o tyle we wsi Łupia – bo tak nazywała się Arkadia, zanim kupiła tam ziemię księżna Helena – miała to być tylko ozdoba.

Projekt budowli wyszedł spod ręki znanego architekta Szymona Bogumiła Zuga. Niemniej kilkanaście lat po wybudowaniu Henryk Ittar wniósł do dzieła niewielkie poprawki. Po śmierci właścicielki ogrodu (1821) wszystkie obiekty zaczęły podupadać, zły los nie oszczędził również akweduktu. W 1864 roku całkowicie go rozebrano ze względu na zły stan budowli i długi ówczesnego właściciela parku – Zygmunta. Cegły i materiał, który pozostał z rozbiórki, sprzedano.

Aż do wyzwolenia w 1945 roku nic z akweduktem się nie działo, bo go po prostu nie było. Dopiero gdy park został przejęty przez Muzeum Narodowe w Warszawie, „odbudowano ruinę”. Dzisiejszy jego kształt jest dziełem prof. Gerarda Ciołka, który kilka lat po wojnie, w 1951 roku, na podstawie zachowanych projektów odtworzył akwedukt taki sam lub prawie identyczny, jak ten z końca XVIII wieku.
Dziś akwedukt to magnes ściągający nie tylko turystów, ale przede wszystkim pary młode na poślubne sesje fotograficzne. Bywa, że ustawia się przed nim kolejka chętnych do zdjęcia na tle tak atrakcyjnego obiektu. A my możemy im tylko życzyć stu lat szczęścia.

Tekst i zdjęcia: Jan Wortyński