Przewodnik Kazimierz Dolny
Bikeorient
Licznik odwiedzin:
Online:


Wiadukt Srebrnogórski

Okładka 9 - 2017

Są takie dwa. Mają prawie po trzydzieści metrów wysokości – i należą do najwyższych w Polsce. Jest też i trzeci – ale ten ma już inny charakter – jest stalowy i wisi nad torami kolejki.

Bardzo ciekawa jest historia tej kolei, a zwłaszcza przyczyny jej powstania. Otóż najważniejszym powodem budowy były cele... turystyczne. Tak, ta kolej powstała przede wszystkim dla... turystów! Inne cele – przewóz podróżnych, towarów – były jedynie pomocnicze.
Odcinek srebrnogórski był tylko fragmentem dłuższej linii, rozciągającej się od Dzierżoniowa, aż do Radkowa, w okolicy Gór Stołowych. I to był właśnie odcinek z jednej strony najpiękniejszy, z drugiej - najbardziej pracochłonny. To właśnie na nim powstały owe wiadukty, ale poza tym należało jeszcze wykuć w skale coś w rodzaju półtuneli. Na koniec okazało się, że pochylenie toru jest zbyt duże, aby mogły po nim kursować pociągi. Poradzono sobie z tym poprzez położenie pomiędzy dwoma „normalnymi” - trzeciej szyny, szyny z wyciętymi weń zębami.
Do pracy na tym dość krótkim odcinku zaczepiano specjalnie przystosowane parowozy, mające zamontowaną w podwoziu przekładnię zębatą. Na stacji Srebrna Góra Twierdza wyczepiano „parowóz zębaty” i skład do Radkowa ciągnęła znów „normalna” lokomotywa.
Były to czasy jeszcze przed pierwszą wojną światową. Uprzemysłowienie Niemiec spowodowało wzbogacenie się ich obywateli, a to w naturalny sposób przełożyło się na turystykę. Właśnie pobliska twierdza była tu jedną z atrakcji turystycznych. Można było ją zwiedzać, była tam restauracja, można było skorzystać z noclegu.
„Sielanka” trwała do wybuchu Wielkiej Wojny. Ludność zubożała, frekwencja spadła, zyskowność również. Nie było chętnych na przewóz węgla z Nowej Rudy, bo transport był i kłopotliwy, i o małej przepustowości. Połączenie zaczęła się chylić ku upadkowi. A gdy tory i tabor zdekapitalizowały się – linie zamknięto, tory zdemontowano i od 1934 roku krótka historia kolei srebrnogórskiej się zakończyła.
Gdyby jednak pofantazjować, i spróbować odtworzyć taką kolej? Chyba stać Państwo Polskie na wybudowanie 50km linii kolejowej? Czy byliby chętni na przejazd? Myślę, że trudno byłoby się opędzić od rzeszy chętnych. Zwłaszcza, gdyby zrobić jakąś taką pętlę po najpiękniejszych fragmentach Pogórza Sudeckiego. Już dziś kursują tam tego typu pociągi turystyczne. I na kłopoty z frekwencją nie narzekają, więc może warto? Weźmy przykład od Szwajcarów – tam oferta Panoramazuege jest nadzwyczaj bogata!

Tekst i zdjęcia: Kamil Nowak