Znajdź na Facebooku
Naprawa fotoaparatów
60 drzew na 60-lecie
BikeOrient


Marsz Śledzia 2022


Są cztery etapy Marszu Śledzia:

Są cztery etapy Marszu Śledzia:

- etap wiary – gdy każdy wierzy, że wszystko pójdzie jak należy,
- etap „Mojżesza” - gdy możma iść suchą stopą po piasku przez środek morza,
- etap próby – chrzest kandydatów na śledzie poparty konsumpcją surowej ryby,
- etap „Byle do brzegu” - gdy uczestnicy holowani są przez Głębinkę za kutrami rybackimi.

Sam marsz to przejście piesze (trochę trzeba przepłynąć) z Kuźnicy na Helu do Szpyrka Rewskiego, czyli mierzei wchodzącej kilometr w morze, z tak zwanego cypla rewskiego.



Marsz Śledzia 2022

Powoli Marsz Śledzia staje się tradycją i atrakcją turystyczną „Małego Morza”. W tym roku „Śledzie” przeszły go już dwudziesty raz...

Tradycja tradycją, ale w tym roku było jakby nieco inaczej. Zdziwi się niejeden, szukając go w kalendarzu w końcu sierpnia. Urzędnicy z Urzędu Morskiego w Gdyni postanowili inaczej. Z jakichś chyba tylko sobie znanych powodów, przenieśli termin tej imprezy na 26. czerwca 2022. I trafili z pogodą jak rzadko kiedy!
Bo chociaż na ogół Rajd cieszył się słoneczną, ciepłą aurą, to jednak niekiedy wiało tak na pograniczu tolerancji, czasem kapało coś z nieba, i choć to akurat w niczym Śledziom nie przeszkadza, to jednak przyjemniej iść, gdy z góry padają ciepłe promienie słoneczne, a nie deszcz.

Marsz 2022 przebiegł (przeszedł?) bez żadnych zakłóceń. Tym razem jednak było chyba nieco więcej wody, aniżeli nas Bałtyk do tego przyzwyczaił, więc uczestnicy nie mieli tyle radości przejścia go suchą stopą, jak zazwyczaj. Niemniej na „środku Bałtyku” znalazło się nieco suchego piasku, gdzie Marsz zwykle zatrzymuje się na godzinkę, aby dać uczestnikom możliwość odpoczynku, kąpieli w cieplutkiej, bo płytkiej wodzie i zjedzenia świeżej bułeczki z solonym śledziem. Smakuje kapitalnie! Jest woda, są banany, więc na głód, czy pragnienie nie można narzekać, chociaż są i tacy, którzy ze sobą mają swój własny prowiant...
Po posiłku – najmniej lubiana część – czyli holowanie. Jest wprawdzie tzw. „ekstrema”, która podejmuje się przepłynięcia „Głębinki” (kanał o szerokości około kilometra, wykopany w celu stworzenia bezpiecznej drogi dla jednostek o większym zanurzeniu, chcących wejść do portu w Pucku), ale na dopuszczenie do płynięcia trzeba się wykazać stosownymi umiejętnościami. Pływanie w morzu, to zupełnie coś innego, niż na basenie, czy nawet w jeziorze. Wiatr, fale, trudności w utrzymaniu kierunku powodują, że mimo teoretycznego przygotowania, wiele osób rezygnuje w trakcie pokonywania tego krótkiego, wydawałoby się, dystansu. Zabierani są oni do łodzi ratowników, którzy bezustannie „mają na nich oko”.

No i finisz. „Rewski Szpyrk” głęboko wcina się w Zatokę Pucką, stanowiąc zaproszenie do wyjścia na ląd, bo chociaż można jeszcze iść wzdłuż niego, po płytkiej i ciepłej wodzie, to wszyscy wychodzą z wody na końcu jego „języka”, i maszerują wśród dziesiątek i setek plażowiczów, dla których nagłe wyjście z wody setki ludzi stanowi często niemałe zdziwienie i sensację. Wielu z nich wychodzi na koniec „Szpyrku” i wita przybyłych jakby byli oni nie z tego świata.
I jeszcze jeden posiłek – często jest to gorąca grochówka z wojskowej kuchni polowej. A jak smakuje! Palce lizać! I pozostaje jeszcze degustacja marynarskiego napitku, czyli złocistego rumu z Jamajki, odebranie pamiątkowego znaczka, i – pożegnanie z Wielką Przygodą.
Ahoj, do przyszłego roku, ahoj!

Przypominam, że zakwalifikowanie się do Marszu Śledzia od pewnego czasu jest bardzo problematyczne. Grupa może liczyć maksymalnie sto osób – takie są limity ochrony przyrody, bo Marsz prowadzi granicą Nadmorskiego Parku Krajobrazowego, którą jest tzw. „Mewia Rewa”, czy inaczej – „Ryf Mew”. A ta „trzecia mierzeja” (po Helskiej i Wiślanej) jest miejscem bytowania mew i kormoranów. A chętnych jest kilkunastu na jedno miejsce... Z drugiej strony Marsz jest dość wyczerpującą imprezą, bo przejście grząskim gruntem, w dodatku po kolana, biodra, czy piersi w wodzie, wymaga znacznie więcej wysiłku, niż taki marsz suchym lądem.
Z tego powodu przed zakwalifikowaniem, trzeba się wykazać „żelazną kondycją”, by w czasie przejścia nie było niespodzianek. Jak? Ano przesyłając do Organizatora relacje z podjętego wysiłku, a oni na tej podstawie wybierają tych najlepszych. Ale to tylko jeden z warunków, i wcale nie przesądzający o udziale.
„Poznaj swój kraj” jako Patron Medialny Imprezy ma do dyspozycji dwie, co warto podkreślić – bezpłatne wejściówki, które chętnie rozda chętnym do przeżycia Wielkiej Przygody. Ale i my wymagamy kondycji, więc warunkiem ubiegania się o nie będzie wykazanie się regularną aktywnością fizyczną (marsze, zdobywanie gór, rajdy rowerowe), podpartą (aby nie było wątpliwości ani dla nas, ani dla konkurentów do Marszu), systematyczną dokumentacją fotograficzną z naszym Miesięcznikiem, lub flagietką na zdjęciach. Zdjęciach przysyłanych do Redakcji i publikowanych na własnych i cudzych portalach społecznościowych.
Dodatkowo – trzeba będzie nieść w trakcie imprezy naszą flagę – winder. Nie jest ciężki – jedynie około trzystu gramów. Czekamy na zgłoszenia!


Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022
Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022
Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022 Marsz Śledzia 2022
Marsz Śledzia 2022

Zdjęcia i tekst: Paweł Cukrowski