Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash




Miałem okazję przyjrzeć się z bliska imprezie, za obecność na której, będąc młodzieńcem, dałbym wiele. Dziś nad pasję „moto” przedkładam rower, ale z miłą chęcią przyjrzałem się „tym wspaniałym mężczyznom w ich wspaniałych samochodach”. Bo też i rzeczywiście było na co popatrzeć. Powie ktoś – a co to ma wspólnego z krajoznawstwem?

Sam rajd może rzeczywiście niewiele. Ale dziś robi się wiele imprez tylko po to, by zwabić chętnych do przyjazdu w wybrane miejsca w kraju. Są więc różne biegi, maratony, marsze, są organizowane festiwale, wystawy, spotkania, które w zasadzie też rzadko kiedy mają coś wspólnego z naszym profilem krajoznawczo-turystycznym. Chodzi w tym wszystkim o to, by zachęcić do przyjazdu na takie imprezy jak największą ilość osób, które jakby „przy okazji” dostaną szansę zobaczyć dane miejsce i poznać, co warto tam zwiedzić.

A ten rajd zorganizowano w przepięknym zakątku Polski – w Dusznikach-Zdroju i innych uroczych miejscowościach ziemi kłodzkiej. Czyż nie warto dać się skusić obejrzeć kontrolowane bardziej, lub mniej poślizgi, hamowania i omijanie szykan, a potem zwiedzić to, czy inne miasteczko, lub po prostu udać się na spacer w góry?

A przecież inne rajdy tego akurat cyklu odbywają się w równie atrakcyjnych miejscach – Mikołajki, Puławy, Świdnica. Zapraszam na fotoreportaż z imprezy, zaraz na następnej stronie.

Podobnie Łódź zwabiła dziesiątki tysięcy ludzi by wyszli z domów i zobaczyli swe miasto w zupełnie nowej odsłonie. Przy okazji z pewnością zjechało do tego miasta tysiące zainteresowanych pokazami, których „przerobić” na turystów nie stanowiło już problemu. Z pewnością bowiem wielu z nich zwiedziło miasto: Piotrkowską, pałace fabrykantów, muzea. To, na co nie starczyło czasu, będzie ciągnęło do ponownego przyjazdu do tego miasta. Zapraszam więc także na fotoreportaż z Light.Move.Festival. w Łodzi.

W tym kontekście zupełnie niezrozumiałe jest postępowanie osób, którym powinno zależeć na przyjeździe jak największej ilości turystów, bo przecież Mazury „od zawsze” żyły z turystyki. Tymczasem brak informacji o awarii promu w miejscu, gdzie jeszcze można podjąć decyzję o objeździe, czy w ogóle zmianie planów na dany dzień, zakrawa na lekceważenie turystów, aby nie użyć dosadniejszych słów. O co chodzi – przeczytacie w drugiej części opisu wycieczki rowerowej na Mazurach.

A co poza tym? Opis ostatnich już prawie kilometrów Głównego Szlaku Sudeckiego, tak, zbliżamy się do Paczkowa, skąd do Prudnika jeszcze tylko Biskupia Kopa, a potem zejście na niziny.
Zapraszamy do Poznania na świętomarcińskie rogale, smaczne nie tylko w dzień imienin swego patrona, na zamek (pałac) do Suchej Beskidzkiej, a potem w ramach „zrównoważonego poznawania” do Bodzentyna, do drewnianej, skromnej chłopskiej chaty.

I koniecznie chodźcie z nami na Trzy Korony i na Sokolicę. Jesienią Pieniny są zjawiskowe. Zresztą tam jest tak o każdej porze roku...

Do zobaczenia na szlakach
Paweł Cukrowski



Prezentujemy kolejne plakaty krajoznawcze z serii „Poznaj swój kraj”. Zachęcamy do zakupu, może jako prezent pod choinkę? Wydrukowane są w cenie 29 złotych plus koszt przesyłki (niezależnie od ilości) 15 zł. Ale można zamówić także w wersji PDF, są wtedy zdecydowanie tańsze - 9 złotych, no i nie trzeba płacić za przesyłkę...



Czym była „Luxtorpeda”, „Piekna Helena”, a kim „Górnik”? O CMK, LHS i innych, także wąskotorowych liniach, ich historii i stanie obecnym – dowiesz się z książki, której okładkę prezentujemy obok. To znakomita pozycja na długie wieczory, a także... pod choinkę, którą już niedługo będziemy stawiać w naszych domach. A przecież nie od dziś wiadomo, że najlepszym prezentem jest właśnie książka.

Informujemy o objęciu Patronatem książki p. Romana Czejarka (znanego z radiowej „Jedynki”) Sekrety polskich kolei. Od Domu Wydawniczego Księży Młyn otrzymaliśmy kilka egzemplarzy publikacji, które rozlosujemy wśród aktywnych i chętnych naszych Ambasadorów.
Prosimy aktywnych Ambasadorów o zgłaszanie zainteresowania książką. Czekamy do 18 grudnia 2019.

Sekrety polskich kolei